Zarejestruj nowe konto
Zaloguj się
Dodaj nowy artykuł do naszej bazy
Przeszukiwanie serwisu www.poema.art.pl

Strona główna -> Forum dyskusyjne -> Poezja i Proza -> Wywiady - Wioletta Grzegorzewska

Spis rzeczy

Forum

Wydarzenia

Po Wt Śr Cz Pi So Ni
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

Szukasz pomocy?

Informacje

Narzędzia

Bonus

Patronat

X-net, Punkt Wymiany Ruchu Międzyoperatorskiego PLIX

Stale współpracują

Recytacja, internetowy serwis recytatorski


Anon: 19426301
OW: 31 sie 10 (wto) 03:50
Ilość wizyt: 2
Obejrzanych stron: 8

Użytkowników online: 69*
Zalogowanych online: 10



Wywiady - Wioletta Grzegorzewska
Data: 17 października 2009 21:11
Autor : Kuba Sajkowski (dżejkobs)
Odpowiedz na wątek


Pozwolę sobie przedstawić drugą osobę do przemaglowania. Jest to poetka zupełnie inna od poprzednio przedstawianej, nie stawiająca na ekstrawersję, a na elegancję słowa i formy. Z Aleksandrą Zbierską łączy ją to, że nadal należy ją uznać za poetkę nową, która dopiero ostatnio zaczęła dobijać się do świadomości czytelniczej (mimo, że debiutowała ok. 10 lat temu). Wybranie właśnie jej jest wyborem zupełnie subiektywnym, ponieważ jej teksty ujęły mnie właściwie od pierwszego czytania. Mam nadzieję że wam również przypadną do gustu.

Wioletta Grzegorzewska - Ur. 9 lutego 1974 r. Poetka. Pochodzi z Rzeniszowa (woj. ślaskie). Mieszka w Ryde na wyspie Wight. Opublikowała tomy wierszy: "Wyobraźnia kontrolowana" (1998), "Parantele" (2003), "Orinoko" (2008)./za www.literackie.pl/




Wszystko o moim ojcu

Ojcze, synu mętnej Warty, synu Bożego Stoku,
synu śląskich akwenów i jurajskich kamionek,
wojowniku w tatarakach z bambusową bronią,
prowadzący wojny podjazdowe z piżmakami,
które odważyły się przegryzać tętnice grążeli,
kozetkowy onanizatorze, niech mnie pamięć myli,
Wędkarzu w liściu łopianu na głowie, magiku,
który czarowałeś skręta ze śliny, tytoniu, bibułki.
W dymie byłeś znawcą mitologii chrząszczy,
takich jak Tribolium destruktor żyjący w orzechach,
który niszczy w zagrożeniu swoje młode larwy,
muzykancie krzywdzący w nocy niewinne
bandżo i moje uszy wielkimi improwizacjami,
grający na liściach przed oniemiałą rodziną
piosenki Elvisa Preslya i więzienne ballady,
pszczelarzu, przenosiłeś gołymi rękami
z jabłoni do ula młode roje i karmiłeś je karmelem,
gołębiarzu, kłusowniku, mistrzu ceremonii,
przeszukiwałeś areały ażurowych kości,
zwinięte w zbożach kuropatwy nabierałeś na wnyki;
bażanty pozbawiałeś godowej maści i powietrza,
stare liliputki naciągałeś na miedziane szkielety,
czyste wnętrza kun faszerowałeś watoliną,
ojcze, którego odnalazłam, niech mnie pamięć myli,
na liście Wildsteina, który na portierni szkoliłeś
robotników, aby kasowali w datownikach karty pracy
jak chore, białe języki, odźwierniku posyłający
papier na sponiewieranie, biegający na pochody,
na zabawy, na odpusty, Don Juanie wiejski,
felczerze od wszystkich boleści, ratowałeś
moje życie psim sadłem, niech mnie pamięć myli,
królu hipochondryków umierający codziennie
na jedną z pięciuset stron Medycyny Domowej.
Niech będzie przeklęty ten sinawy zimorodek,
który wygrzebał gniazdo w twoim słabym sercu.




Stancja w Siemianowicach

We śnie biegnę z mamą przez Bytowski Park,
w którym wampir pochował ciocię Anię.
Tę sprawę dawno umorzyły lokalne gazety,
ale mama mruży oczy, jakby nie ufała światu.
Lecimy meandrami linii tramwajowych
i krzywych wiaduktów na dziesiąte piętro,
tam mieszkają osierocone kuzynki.
Pod blokiem termity parkują samochody,
w kolejce przed sklepem mięsnym toczą
śląską mortadelę; znikają w sztolniach.

Coś wisi w powietrzu i wchodzi do gardła.




W hotelu przy żyznej

Czytam "Rozmyślania Przemyskie".
Na świetlicy Rosjanie oglądają pornusa
(do tego niepotrzebny jest lektor),
o świcie pakują tajemnice do jutowych toreb
i wyruszają do Bazarowego Królestwa.

Próbuję napisać list skostniałymi palcami:
"Mamo, wreszcie znalazłam przytulną stancję"
tak ciepłą, że strach nie pozwala zamarznąć,
wieczorem nie można wejść pod prysznic,
wataha śliniących się wilków pożera
studentki w bawełnianych pidżamkach.


Re: Wywiady - Wioletta Grzegorzewska
83618361836183618361836183618361
8361

17 paź 09 21:21
Ilość odpowiedzi: 0

powyższe wiersze z tomu "Orinoko" 2008

Re: Wywiady - Wioletta Grzegorzewska
14658
14658

21 paź 09 13:57
Ilość odpowiedzi: 0

"wszystko o moim ojcu " - (jak wszystko o mojej matce - P.Almodovara) - ciekawie obrazuje związek córki i ojca. obrazy pachną, błyszczą, cuchną, bolą, zachwycają, brzmią...Z wielką przyjemnością przeczytałam zamieszczone teksty Pani Grzegorzewskiej. To naprawdę dobry pomysł, żeby na Poemie pokazywać "palcem" takich ludzi i ich twórczość. pozdrawiam M.

Re: Wywiady - Wioletta Grzegorzewska
83618361836183618361836183618361
8361

24 paź 09 16:02
Ilość odpowiedzi: 0

[link]\

zapraszam do czytania większej ilości publikacji

Re: Wywiady - Wioletta Grzegorzewska
83618361836183618361836183618361
8361

24 paź 09 21:21
Ilość odpowiedzi: 0

Już jest :)
zapraszam do lektury i komentarzy
[link]

Re: Wywiady - Wioletta Grzegorzewska
1710
1710

16 lis 09 12:06
Ilość odpowiedzi: 0

studentki w bawełnianych pidżamkach/ pożerają watahę śliniących się wilków. przepraszam.


Copyright 1999-2009 Poema Inc.
Powered by PoemaWebsiteBuilder 3.3
Czas działania programu : 0,11 s.