głęboki sygnał rozbrzmiewał w przedziale trzy razy
podróżni spoglądali dyskretnym bokiem spod flanelowych
przysłaniających okna zimowych firanek za każdy raz
kiedy milknął niespokojny telefon w dłoniach nie pozwolił
odebrać się właśnie w tedy tak było pamiętasz minęła
dwudziesta rozstanie ostatnie spojrzenia chwile sekundy
pociąg powinien przyjechać za prawie godzinę lecz z góry
ujrzałam prawie odjeżdżał pewnie spóźniony zdążyłam
drzwi otworzyli pasażerowie dwa schody ruszyliśmy
ostatnią szybą żegnałam peron początek nocy
tak zawsze wieńczyli dzieło po(d)pisem jak w tedy
lecz zwykle ich bełkot milczenia był jeden ten naznaczony
potrójną ceną bo stawka była zbyt wielka twoja
dlatego pociąg nie wrócił rozumiesz nie potrafiłam inaczej
Wasze opinie

kondor
09 grudnia 2006 15:14
83.16.113.**
świetne operowanie słowem, forma, zamysł, brawo! zdrowia ;)
<<
1 >>