
Mgła
Kiedy na morze opadnie mgła, każdy statek płynie samotnie. Załoga
zdana jest wyłącznie na kompas i elektroniczne instrumenty lokacyjne.
Wszystkie punkty orientacyjne znikają za białym całunem, który
delikatnie dotyka powierzchni wody. Cały świat naokoło spowity jest
mlecznym oparem, a morze staje się blade i martwe. Mgła panuje, gdy
nie ma wiatru. Jest więc przeraźliwie cicho, i gdy inne statki pojawiają się
nagle nie wiadomo skąd i znikają po chwili we mgle jak duchy, potęgując
tylko wrażenie osamotnienia.
Kiedy mgła opada na góry, nie ma przed nią ucieczki. Pełznie po halach,
turniach i dolinach. Bezszelestnie i błyskawicznie rozprzestrzenia się,
wciska we wszystkie żleby, szczeliny i jamy, przysłania niedalekie
schronisko tak, że droga do niego znów wydaje się długa, zaś łatwa
ścieżka, którą podążałem, staje się nagle tajemnicza i nieznana. Góry
znikają, jakby ich nigdy nie było. Widzę tylko kawałek ścieżki przed sobą.
Schodzę ze szlaku. Ktoś mi kiedyś powiedział, że w czasie mgły na szlak
wychodzą tylko głupi, oraz ratownicy TOPR-u do tych głupich, na których
głupota się zemściła. Mgła nie odróżnia jednych od drugich. Cicho zabiera
wszystkich. Wystarczy jeden krok tam, gdzie nie ma gruntu.
Kiedy panoramę miasta z mojego balkonu spowije wieczorem mgła,
przeznaczenie budynków idzie w zapomnienie, a zostają tylko ich cienie i
kontury. Setki świateł wydobywają martwe budowle, parki, chodniki i
samochody z mlecznego całunu. Osobliwy widok ów przywodzi na myśl
port lub lotnisko. Ciemnoniebieska, ciężko unosząca się nad ziemią
poświata nadaje znajomemu od lat widokowi kompletnie inny nastrój,
inny klimat. Nagle jesteśmy w przyszłości, gdzie szczyty budynków giną w
chmurach, ulice nie istnieją, AI spowija wszystko wokół nas cienką siatką
elektronicznych połączeń, a ludzie nie są już potrzebni. Ponieważ sami się
wykończą.
Kiedy mgła opada między ludzi, przestają oni wiedzieć siebie nawzajem.
Przemykają się jak duchy, milcząc i odwracając wzrok od tych, z którymi
nie rozmawiają, bo ich przecież nie widzą. Potem znowu znikają we mgle,
potęgując wrażenie samotności. Mgła taka rozprzestrzenia się równie
błyskawicznie, i bezszelestnie. Przeznaczenie ludzi idzie w zapomnienie,
zostają tylko cienie i kontury. Ta mgła też jest cicha, i również znika po
długim czasie, a nikt nie ma wpływu, kiedy.