Zarejestruj nowe konto
Zaloguj się
Dodaj nowy artykuł do naszej bazy
Przeszukiwanie serwisu www.poema.art.pl

Strona główna -> Debiuty - Poezja -> M -> Michał Gostkiewicz -> Mgła

Spis rzeczy

Forum

Wydarzenia

Po Wt Śr Cz Pi So Ni
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

Szukasz pomocy?

Informacje

Narzędzia

Bonus

Patronat

X-net, Punkt Wymiany Ruchu Międzyoperatorskiego PLIX

Stale współpracują

Recytacja, internetowy serwis recytatorski


Anon: 15139079
OW: 04 mar 10 (czw) 13:48
Ilość wizyt: 2
Obejrzanych stron: 12

Użytkowników online: 158*
Zalogowanych online: 21



Poprzednia publikacje w tym dziale : Koma Następna publikacje w tym dziale : Opowieść Wigilijna, czyli czy Święci Mikołaje hodują elektryczne owce?

Mgła
::: Michał Gostkiewicz :::


Mgła

Kiedy na morze opadnie mgła, każdy statek płynie samotnie. Załoga
zdana jest wyłącznie na kompas i elektroniczne instrumenty lokacyjne.
Wszystkie punkty orientacyjne znikają za białym całunem, który
delikatnie dotyka powierzchni wody. Cały świat naokoło spowity jest
mlecznym oparem, a morze staje się blade i martwe. Mgła panuje, gdy
nie ma wiatru. Jest więc przeraźliwie cicho, i gdy inne statki pojawiają się
nagle nie wiadomo skąd i znikają po chwili we mgle jak duchy, potęgując
tylko wrażenie osamotnienia.


Kiedy mgła opada na góry, nie ma przed nią ucieczki. Pełznie po halach,
turniach i dolinach. Bezszelestnie i błyskawicznie rozprzestrzenia się,
wciska we wszystkie żleby, szczeliny i jamy, przysłania niedalekie
schronisko tak, że droga do niego znów wydaje się długa, zaś łatwa
ścieżka, którą podążałem, staje się nagle tajemnicza i nieznana. Góry
znikają, jakby ich nigdy nie było. Widzę tylko kawałek ścieżki przed sobą.
Schodzę ze szlaku. Ktoś mi kiedyś powiedział, że w czasie mgły na szlak
wychodzą tylko głupi, oraz ratownicy TOPR-u do tych głupich, na których
głupota się zemściła. Mgła nie odróżnia jednych od drugich. Cicho zabiera
wszystkich. Wystarczy jeden krok tam, gdzie nie ma gruntu.


Kiedy panoramę miasta z mojego balkonu spowije wieczorem mgła,
przeznaczenie budynków idzie w zapomnienie, a zostają tylko ich cienie i
kontury. Setki świateł wydobywają martwe budowle, parki, chodniki i
samochody z mlecznego całunu. Osobliwy widok ów przywodzi na myśl
port lub lotnisko. Ciemnoniebieska, ciężko unosząca się nad ziemią
poświata nadaje znajomemu od lat widokowi kompletnie inny nastrój,
inny klimat. Nagle jesteśmy w przyszłości, gdzie szczyty budynków giną w
chmurach, ulice nie istnieją, AI spowija wszystko wokół nas cienką siatką
elektronicznych połączeń, a ludzie nie są już potrzebni. Ponieważ sami się
wykończą.


Kiedy mgła opada między ludzi, przestają oni wiedzieć siebie nawzajem.
Przemykają się jak duchy, milcząc i odwracając wzrok od tych, z którymi
nie rozmawiają, bo ich przecież nie widzą. Potem znowu znikają we mgle,
potęgując wrażenie samotności. Mgła taka rozprzestrzenia się równie
błyskawicznie, i bezszelestnie. Przeznaczenie ludzi idzie w zapomnienie,
zostają tylko cienie i kontury. Ta mgła też jest cicha, i również znika po
długim czasie, a nikt nie ma wpływu, kiedy.



Opinie czytelników serwisu :
Ilość opinii : 0
Dodaj własny komentarz
Pokaż komentarze na stronie

Statystyki publikacji :
Ilość odsłon : 337

   Dodaj do ulubionych Ulubione
 Wyślij link do tej strony znajomemu Poleć
 Wydrukuj stronę Drukuj


Copyright 1999-2009 Poema Inc.
Powered by PoemaWebsiteBuilder 3.3
Czas działania programu : 0,08 s.