Leżenie
A może jestem po prostu potworem,
potworem na wakacjach?
Na plaży leżę w ciemnych okularach,
w praniebo patrzę.
*
W praniebo patrzę, jego majowego
prablasku byłbym nie zniósł, gdyby nie wakacje.
Nie zniósłbym blasku, kryje się zazwyczaj
przed nagonką w ciemnicach.
*
Tu jest najjaśniej. Tu, pod pralatarnią.
Jestem potworem na wakacjach.
Całuję jasne widziadło w prasłońcu.
Uszczypnij mnie, uszczypnij- mruczę do widziadła.
Wasze opinie
Cóż za przemyslane komentarze !!1!
(mam nadzieję że się nie położę
komentując publikację leżenie)
Otóż utwór ten jest nieudolną próbą
uzewnętrznienia zepchniętych do nieświadomości pokładów frustracji
wyrażających się w niejasnych schizofrenicznych, alogicznych nibyto
zdaniach. Poukładanych w wersy. Ów świadomość najmocniej koliduje z pięknem
( sądzę że jest ona nieodłącznie związana z zaniżoną samooceną peela.)
wakacyjnego pejzażu. Sprowadzając moją wypowiedż do jednego zdania podoba
mi się choć nie powinno, jednocześnie czuję się osobiście obrażony tym
tekstem.
~Bogusia
21 czerwca 2004 01:20
.neoplus.adsl.tpnet.pl
moge tylko powiedziec , że ciekawy
<<
1 >>