Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Zamglone symbole
rysunek mrozu
i nagle oni są mną
a wszystko zależne
od jakiegoś samopoczucia
przeskakiwanie z jednej
sfery do drugiej
gazety zardzewiały i -
skrzywiony drogowskaz
idę
przez szczekanie psa
próbuję dojrzeć ulicę
wydaję sam sobie
rozkazy które
nie wiedzieć czemu
mają spełniać inni
a ranek spędzony
z dziewczyną
budzi mnie w południe
i usprawiedliwia
kolejną realność

nie potrafię streścić snu
ciemnego i ciężkiego
jak klarowność klimatu
czy też przetrzymywanie
wskazówek zegara

przyznaję - jestem czarownikiem
spalającym się na stosie
codziennych niedopowiedzeń
a na dodatek
próbuję ułaskawić wiersze
aby nie brzmiały jak werble
zbliżającego się światła
przy którym ćma szuka swojego
legowiska
Ilość odsłon: 2189

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.