Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Nie piszę wierszy, nie śpiewam - jak kamień co za sobą lawinę pociąga. Proszki na sen, ale ja i tak nie chcę spać wzdłuż wygodnych foteli. Z losem szanse nierówne. Marynarz przy zdmuchnięciu świecy umiera - jeszcze nasyca się - do arki kolejnej drętwieje. Coś, co przychodzi nagle, jak wychudzona postać. Drzwi otwarte na oścież dawno żegnają kata.
Jeszcze nienasycenie, korona tylko z cierni, przed zaśnięciem modlitwa
Gdzieś maszerują żołnierze, marionetki ożyły - strzelać im trzeba do duchów.
Ilość odsłon: 2293

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.