Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

 
Miłość mi wszystko wyjaśniła,
Miłość wszystko rozwiązała -
dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała.
 
A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.
 
Więc w tej ciszy ukryty ja - liść,
oswobodzony od wiatru,
już się nie troskam o żaden z upadających dni,
gdy wiem, że wszystkie upadną.
 
Ilość odsłon: 50189

Komentarze

luty 23, 2015 14:10

genialne są dwa ostatnie wersy
bardzo dobre - dwa pierwsze

reszta to poezja bardzo przeciętna na tle jego "literackich rówieśników"
zwłaszcza, gdy środek wiersza jest po prostu luźna wariacją "dookoła" cytatu z Biblii

luty 23, 2015 13:25

Uwielbiam ten wiersz. Pokazuje, że miłość to prawdziwa moc.

kwiecień 19, 2008 23:35

Chociaż nawet papież nie ustrzegł się rymów częstochowskichto jednak Jemu to uchodzi,ważniejsza jest wymowa i sens wiersza o przemijaniu,kruchości ziemskiego życia iMiłości wiecznej, którą jest Bóg.